Tytuł: Avada Kedavra
Autor: Batsutousai
Zgoda autorki: Otrzymałam
Link: http://www.fanfiction.net/u/577769/Batsutousai
Slash minimalny jakby to określić, ale para niech będzie niespodzianką ^^
Thx, Batsutousai ^^
----------------------
Avada Kedavra
Powinno padać. Słońce jest po prostu za jasne, za szczęśliwe. Wstrząsam się i odwracam od okna, mamroczę zaklęcie zaciągające zasłony.
Dlaczego się nic nie stało? Spoglądam. A tak, oczywiście. Przecież nie jestem już w domu. Jestem w Hogwarcie, a kamienne zamki nie są wyposażone w zasłony.
Cholera.
Od strony drzwi dochodzi pukanie. Pukanie, które ignoruje, tak jak inne.
Ale ono nie ustaje.
- Harry? Harry, proszę wyjdź.
- Nie chcę.
- Harry…
- Nie, Hermiono. Dzięki za troskę, ale proszę, zostaw mnie samego.
- Ja… Harry, nie sądzę aby on chciał abyś tak cierpiał…
- Ja nie cierpię! – krzyczę rozgniewany. Ona nic o mnie nie wie! Jest szczęśliwa z Ginny, perfekcyjnie szczęśliwa. A Ron ma Lavender, tak jak zawsze tego pragnął. Oni nie rozumieją… Nie mogą rozumieć.
- Tak, Harry. Cierpisz. Wyjdź, proszę?
- Nie chc…
- Harry Jamesie Potterze! Rusz tu swoją dupę! – Troskliwa Ginny pomyślała o użyciu zaklęcia nagłaśniającego, aby było ją lepiej słyszeć przez drzwi.
Krzywię się.
- Nie.
- Nie zmuszaj mnie abym wysadziła te drzwi!
- Nie zmuszam cię do robienia czegokolwiek.
- Tak? Zmuszasz Hermione do smutku, a mnie, żebym się martwiła. Rona do szaleństwa. Merlinie litościwy, Harry, sprawiłeś, że nawet Snape się zamartwia! Wyłaź. Teraz.
- Nie. – Proste słowo „nie”. Bardzo proste, ale za razem potężne. W sam raz, aby przeciwstawić się Ginny, gdy ta mi wyrzuca.
Ignoruję ją, równocześnie wyciągając album z fotografiami, który podarował mi przed ostatnią bitwą. Bitwą, w które stanieliśmy naprzeciw siebie. Bitwą, w której zwrócił swoją różdżkę na siebie, aby uchronić mnie przed morderstwem. Uchronić anioła przed skalaniem rąk.
- HARRY! – Trzy głosy.
Spoglądam nieprzyjaźnie.
– Idźcie. Sobie.
- Harry, kumplu, wyjdź proszę.
- Nie… - Potrząsam głową i zerkam w album. Moje osiemnaste urodziny. Kto zrobił to zdjęcie? Byliśmy tam tylko my, zastanawiam się. Oczywiście, był ślizgonem, pewnie miał jakiegoś węża, dzięki któremu zrobił to zdjęcie kiedy nie patrzałem. Cały on.
Dlaczego nie mogę płakać za nim? Chcę, tak mi źle, ale… To musi być to gryfońskie męstwo, z którego jestem taki znany.
Dźwięk, za oknem. Spoglądam.
- To…
- Pada, tak.
Obracam się i on tam jest, ze swoim smutnym uśmiechem.
- Ale…
- Nie żyję? Tak, to prawda. Podszedł bliżej, dotknął swymi pół-przeźroczystymi rękoma mojego policzka. – Nie jesteś szczęśliwy?
- Jak mam być?
- Masz przyjaciół.
- Są szczęśliwi z innymi.
- Są smutni bez ciebie.
- Ale trwają dalej. – Przygryzam wargi. – Proszę, pozwól mi iść ze sobą, Tom.
Rozbawiony uśmiech.
- Gdzie?
- Do gwiazd? Nieba? Piekła? Wieczności? – Potrząsam głową. - Wszędzie, byle tam.
- Wszędzie?
- Tak.
- Nie w tym stanie.
- Znam zaklęcie! Podziała na pewno, wiem to! Proszę, nie zostawiaj mnie tu, samego.
- Jeśli podziała. Tylko jedna szansa.
Wyciągam swą różdżkę i kieruję ją ku sobie.
- Avada Kedavra.
_________________ "Niezbadane są drogi, którymi podąża myśl kretyna..." xD
***
“Ha. Your loss.” Tom blinked down at his bottle, which was half empty. “Whoa. Where’d it all go?”
Harry groaned. “You drank it.”
“I did?”
“Are you drunk already?”
“I don’t know.”
“Sort of.” Tom sighed with mock sadness. “Harry has said no sex until he’s out of school.”
“I give it a month before he breaks.”
"Skąd w ludziach tyle zła że używają różowego koloru... ?"
I'm soł ewil, soł macz ewil XD
Ostatnio zmieniony przez Irdine 2008-08-22, 11:47, w całości zmieniany 1 raz
No nieźle:) Bardzo ładna miniaturka, choć smutna. Zdziwił mnie nieco związek Hermiony i Ginny, sądziłam, że ta pierwsza będzie z Ronem... A tego się nie spodziewałam. Spotykałam się już niejednokrotnie z paringiem HP/LV, ale jednak było lekkie zaskoczenie^^ Co do tłumaczenia, to niestety nie mogę się za dużo wypowiadać, bo nie znam angielskiego na tyle, by coś przetłumaczyć, czy poprawić czyjś błąd... Zauważyłam jednak jeden błąd ortograficzny. Na samym początku piszesz "mamrocze". Powinno być "mamroczę". Nie wiem, czy jest więcej błędów, gdyż nie skupiałam się na wyłapywaniu ich. Jednakże cały tekst oceniam bardzo dobrze - nigdzie nie było zgrzytów.
Pozdrawiam i życzę weny.
_________________ "A gdy serce twe przytłoczy
Myśl, że żyć nie warto,
Z łez ocieraj cudze oczy,
Chociaż twoich nie otarto."
Maria Konopnicka
Ostatnio zmieniony przez Klio 2008-08-22, 06:36, w całości zmieniany 1 raz
Dobra, wchodzę i patrzę. "Slash minimalistyczny", myślę: "Znając Irdine to pewnie Snarry xD" Idę dalej. Snape się martwi? To znaczy, że nie jest Snarry? W mojej głowie zapala się lampka. A... a może Drarry?
Irdine napisał/a:
Oczywiście, był ślizgonem, pewnie miał jakiegoś węża, dzięki któremu zrobił to zdjęcie kiedy nie patrzałem. Cały on.
Czy to wam nie brzmi, jak o Draco? No, powiedzcie? A, że ja wszędzie widzę Drarry, więc się ucieszyłam.
Lecę dalej. Pojawia sie duch. I nagle: szok! Tom? Co za Tom? Że Riddle? No nie! Nie cierpię HP/LV xD Moja nadzieja na świetne Drarry poszła! I nie wróci.
A teraz czas na komentarz właściwy xD
Ładne to-to. Gdyby zamiast tego imienia Tom, było Draco, cieszyłabym się jeszcze bardziej. Co do zgodności z oryginałem - u mnie podobnie, jak u Klio. Czyli kiepsko xD Ładnie, zgrabnie. Błędów nie wyłapywałam, bo chyba nawet nie widziałam.
Teraz czekam na jakieś Drarry xD
N.
_________________ "- Próbujesz się mnie pozbyć, żeby znowu położyć się spać?
Niewiarygodne, że Draco potrafił patrzeć na kogoś z góry, leżąc w tym samym czasie na plecach.
- Nie, Harry – wyjaśnił protekcjonalnym tonem. – Bo jestem goły, ty głupku." ŚpW
Ostatnio zmieniony przez Nicole 2008-08-28, 11:01, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach